Czekaj... Mamy wolne serwery...
Artur A. TrzebińskiFelietony

Ryzyko – rzeczywistość czy abstrakcja?

„Te­lefo­nis­tka po­wie­działa, łączę, to zwyczaj­na in­formac­ja te­lefo­nis­tek, za­wodo­wy ko­munał, a jed­nak są to słowa obiecujące kon­sekwen­cje, zarówno dob­re, jak i złe, (…)”

 José Saramago, Historia oblężenia Lizbony

Ryzyko

stevepb / Pixabay

Towarzyszy nam od zawsze. Zapewne pierwszy kontakt z ryzykiem mieli już ludzie pierwotni, którzy chcieli skorzystać z ciepłej, „bezpiecznej” jaskini i nierzadko kończyli jako kolacja prehistorycznego drapieżnika. Kilka stuleci później, podróżnicy obawiali się piratów na morzach lub rabusiów napadających na karawany, inni drżeli przed zazdrosnymi i żądnymi tronu braćmi czy siostrami… Przez bardzo długi czas ryzyko ograniczano do jednego aspektu – niebezpieczeństwa i zagrożenia, które mogło się wydarzyć lub nie i zakończyć sukcesem lub porażką.

Czym właściwie jest ryzyko w dzisiejszych czasach? Rzeczywistym zjawiskiem czy abstrakcyjnym wymysłem naukowców? Wsparcia próżno szukać w etymologii słowa ryzyka, które wiązane jest z łacińskim riscare i starowłoskim risicare (odważyć się), perskim rozi(k) i arabskim risq (los, zapłata) czy włoskim risco i greckim riza (rafa, którą należy ominąć)1.

Opierając się na znaczeniu potencjalnych protoplastów współczesnego słowa „ryzyko” wynika, że ryzyko można nie tylko ominąć, ale nawet na nie wpływać. Z drugiej strony ryzyko należy przyjąć w pełnej rozciągłości, bo taki los. Tak to czynią na przykład gracze w kasynach. Dlaczego nawet dwustronne postrzeganie ryzyka (np. jako zysk/stratę) nie oddaje w pełni jego znaczenia i zakresu? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, musimy cofnąć się aż do początku XVI w., wrócić do XX w. i przyglądnąć się twórczości Jacksona Pollocka.

Rzeczywistość

Fragment korespondencji Fermota i Pascala z 1964, co przyczyniło się do kontynuacji badań nad prawdopodobieństwem przez B. Pascala.

Gwałtowny rozwój handlu w XVI i XVII w., w szczególności z odległymi i nowo odkrytymi krajami, przyczynił się do podejmowania prób prognozowania przyszłości, które opierano na przypadkowości i prawdopodobieństwie. Inaczej ujmując, podejmowano próby ujęcia ryzyka w liczby i procenty.

Jednym z pierwszych owoców poszukiwań i badań była metoda pomiaru prawdopodobieństwa na przykładzie gier z monetami przedstawiona w 1662 r. przez francuskiego uczonego B. Pascala w Logika, czyli sztuka myślenia. Kolejne przełomowe badania przeprowadził Jakub Bernoulli, który zaproponował teorie prawdopodobieństwa i rozwinął wyprowadzanie prawdopodobieństwa z ograniczonych zasobów informacji. Aż do początku XX w. ryzyko nadal było postrzegane jako zjawisko, które w całości można wyrazić w liczbach lub oszacowanym prawdopodobieństwem. Sytuacja zmieniła się w 1921 r. , kiedy F. Knight opublikował Risk, Uncertainty and Profit2. Można śmiało powiedzieć, że F. Knight zatrzymał słońce i ruszył ziemie w badaniach istoty ryzyka. Wykazał on, że obok ryzyka (do którego można zastosować rachunek prawdopodobieństwa), istnieje także niepewność, czyli możliwość odchyleń od stanu oczekiwanego, której nie da się skwantyfikować.

Dzięki zaproponowanemu przez F. Knighta rozróżnieniu na niepewność niemierzalną (niepewność sensu stricto) i niepewność mierzalną (czyli ryzyko) możliwe stało się opracowanie współczesnych definicji ryzyka. Cechą wspólną obecnie stosowanych opisów ryzyka jest zwrócenie uwagi, że ryzyko jest możliwością uzyskania wyniku odmiennego od zaplanowanego, co trafnie ujął H. Markowitz3: ryzyko z finansowej perspektywy określane jest w kategorii zmienności rzeczywistej stopy zwrotu z inwestycji wokół spodziewanej stopy zwrotu.

Nowatorska teoria Markowitza i inne wydarzenia z kolejnych lat przyczyniły się do opracowania pierwszych procesów zarządzania ryzykiem w latach 70. XX w. (celowe, płynne przejście między tematami, które wykraczają poza główną myśl felietonu). Kolejni badacze i praktycy rozwijali i udoskonali procesy zarządzania ryzykiem, których istotą jest identyfikacja ryzyka, jego kontrola i finansowanie. Dopiero wykorzystanie takiej triady pozwala na efektywne zarządzanie ryzykiem i

Słowo klucz do zrozumienia natury ryzyka

Słowem kluczem do zrozumienia ryzyka jest „kontrola”, która może być wyrażona jako jeden z trzech rodzajów podejścia do ryzyka:

  • awersji do ryzyka (risk averse)  inwestor wybierze pewną wypłatę i zrezygnuje z udziału w loterii, której wartość oczekiwana jest równa wysokości pewnej wypłaty.
  • skłonności do ryzyka (risk loving) – inwestor wybierze udział w loterii, nawet wtedy, gdy wartość oczekiwana z loterii jest równa pewnej wypłacie.
  • obojętności wobec ryzyka – inwestor nie decyduje zarówno na pewną wypłatę, jak i na udział w loterii4.

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że „ludzie nie tylko inaczej reagują na różne rodzaje ryzyka, ale też wykazują niejednakową skłonność do ich podejmowania5. I tu nasuwa się kolejne pytanie. Czym kierują się ludzie / inwestorzy? Psycholodzy i przedstawiciele finansów behawioralnych przytoczą bez mrugnięcia okiem, że wynika to z postrzegania rzeczywistości, lęku przed nieznanym, przekonań, stanów emocjonalnych, itd. Zgadzam się z nimi w pełni, ale tu chciałem zwrócić uwagę na samą istotę ryzyka, która nie ma natury materialnej i przeważnie jest ignorowana.

Abstrakcyjność

Ryzyko można skwantyfikować i wyrazić jako prawdopodobieństwo zdarzenia, tyle że, w ten sposób wyraża się potencjalne skutki jego zmaterializowania. Samego ryzyka nie da się ująć w powszechnie stosowanych trzech wymiarów. Dzięki swojej naturze ryzyko skutecznie wymyka się regułom i kwantyfikacji, tak jak obrazy Jacksona Pollocka6. Przyglądając się pracom Pollocka można odnieść wrażenie, że jego obrazy to szczęśliwie zakończone i beztroskie chlapanie pędzlem na oślep po płótnie. Nota bene jedną ze stosowanych przez niego metodą było rozlewanie farby z podziurawionych puszek na leżące na podłodze płótno.

Jackson Pollock, „Mural”, źródło: artsjournal.com

W rzeczywistości za tymi przypadkowymi ruchami kryje się przemyślana i wielogodzinna, a nawet wielotygodniowa, ciężka praca. Podczas ostatnich prac konserwatorskich prac Pollocka odkryto m.in. że podstawą muralu o wymiarach 2 m wysokości i 6 m szerokości było imię i nazwisko artysty. Jak zauważa Katarzyna Grzemska z Rynku i sztuka „Pollock był świadomym swojego kunsztu artystą. Jego prace były w pełni przemyślane7„.

Starając się wyjaśnić istotę ryzyka odwołam się do jednego z obrazu Jacksona Pollocka – One: Number 31, 19508Ten, jeden ze „skromniejszych” obrazów Pollocka, w połączeniu z procesem twórczym, jest według mnie kwintesencją natury ryzyka.

Jaka niepewność musiała targać Pollocka podczas tworzenia tego obrazu. Uda się czy nie? Jeżeli się nie uda, jak to poprawić? Zetrzeć? Zamalować? Zacząć od nowa? Nie, zaakceptować niepewność i podjąć działania, nawet w wymiarze 0:1. Czyli zaakceptować ryzyko i jego abstrakcyjną istotę.

Jackson Pollock, „One: Number 31, 1950”, źródło: Museum of Modern Art, MOMA

Dominację dwóch barw odnoszę do dwustronnego postrzegania ryzyka, a dokładnie rezultatów ryzyka (dla mnie są to strata i zysk). Przy czym bliżej mi do zysku, przyglądając się rozłożeniu poszczególnych partii farby i efektu końcowego.

Przypisy

  1. P.L Bernstein, Przeciw Bogom. Niezwykłe dzieje ryzyka, WIG-Press, Warszawa 1997
  2. F. Knight, Risk, Uncertainty and Profit , the Houghton Mifflin Company, Boston and New York 1921
  3. H. Markowitz, Portfolio Selection, Journal of Finance, 1952, 17 (1)
  4. P. Zielonka, Giełda i psychologia. Behawioralne aspekty inwestowania na rynku papierów wartościowych, CeDeWu, Warszawa 2015
  5. T. Zaleśkiewicz, Przyjemność czy konieczność. Psychologia spostrzegania i podejmowania ryzyka, GWP Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2015
  6. malarz amerykański (1912 – 1956), twórca ekspresjonizmu abstrakcyjnego
  7. Mit dotyczący dzieła Jacksona Pollocka, http://rynekisztuka.pl/2014/03/13/mit-dotyczacy-dziela-jacksona-pollocka/
  8. odsyłam do jednego z większych zbiorów prac Pollocka w the Museum of Modern Art w Nowym Jorku