Czekaj... Mamy wolne serwery...
InfoRynki

Fuzje i przejęcia na rynku smartfonów

Gdy myślimy o smartfonach, w głowach pojawią się nam wizje coraz to bardziej zaawansowanych technologicznie urządzeń posiadanych przez ponad 40% populacji świata1. Według szacunków Strategy Analitycs, do roku 2022, w smartfony wyposażonych będzie 60% ludzi2. Jednak niewielu wie, że urządzenie, które jako pierwsze zostało nazwane smartfonem obchodzi w tym roku już 25 urodziny!

Technologiczna podróż

janeb13 / Pixabay

IBM Simon Personal Communicator, często nazywany IBM Simon, oferował wiele, jeśli uwzględnimy rok, w którym został zaprezentowany. Odbieranie oraz wysyłanie faksu, oraz poczty, możliwość zaprogramowania go jako pagera, kalendarz, terminarz, notatnik, a przede wszystkim dotykowy ekran obsługiwany rysikiem stawiały go na piedestale ówczesnych nowinek technologicznych w swojej dziedzinie. Czynnikami zaporowymi, które doprowadziły do jego marnej sprzedaży były przede wszystkim cena oraz krótki czas działania. 1099 dolarów za telefon, który działał maksymalnie 60 minut. Brzmi komicznie. Mimo sromotnej porażki,  IBM Simon miał większy wpływ na nasze życie niż się spodziewano.

To właśnie wtedy zaczęła się technologiczna podróż urządzeń mobilnych, która trwa w najlepsze i nie zamierza się kończyć. Rynek smartfonów w 2017 roku zdominowało trzech producentów. We wrześniu na szczycie znajdował się Samsung, a na drugim miejscu uplasował się Huawei, który po raz pierwszy historii przegonił Apple’a! Wcale to jednak nie oznacza, że na rynku nie ma innych mocnych graczy. Byli i są, jednak zdarza się, że zostają wessani przez swoich konkurentów poprzez fuzje, przejęcia lub podziały.

Walka Motoroli o przetrwanie

Jedną z najgłośniejszych spraw był niewątpliwie podział Motoroli w 2011 roku. Była to szaleńcza próbą walki o przetrwanie tego wielkiego amerykańskiego koncernu w branży urządzeń mobilnych. Gdy Samsung, Apple czy HTC obierały agresywne polityki ekspansji, Motorola znacznie odstawała. Przynosiła ogromne straty na poziomie operacyjnym, sięgające nawet 600 milionów dolarów. W końcu nastąpił przełom. Z Motoroli wydzieliły się dwie spółki – Motorola Mobility i Motorola Solutions. To właśnie ta pierwsza miała przywrócić dawny blask swojej spółce matce. Podział ten miał jedną niewątpliwą zaletę, dzięki niemu przedsiębiorstwo mogło uniezależnić strategię w branży urządzeń mobilnych i zredefiniować ją tak, aby móc znów liczyć się w grze. Optymistyczne plany ekspansji, wypuszczenie około 20-30 telefonów w ciągu roku znalazły swój kres już w drugiej połowie 2011 roku. Stało się tak, ponieważ 15 sierpnia Google ogłosiło, że za kwotę 12,5 miliarda dolarów przejmuje Motorolę Mobility, a całość transakcji dojdzie do skutku w 2012 roku.

DWilliams / Pixabay

Informacja ta wstrząsnęła światem urządzeń mobilnych, ponieważ Motorola Mobility razem z Google’em współpracowały nad ulepszeniem systemu Android produkowanego przez Google’a. Świat technologii głośno dyskutował o fakcie, że konkurowanie Google’a jako producenta telefonów komórkowych oraz producenta systemu Android z innymi producentami sprzętu działającego na tym systemie będzie wysoce nieetyczne i niezręczne. Larry Page, dyrektor generalny Google’a, zapewniał, że Motorola Mobility pozostanie osobnym biznesem, a całość transakcji ma pomóc w rozwoju środowiska Android. Jednak nieco bardziej wtajemniczeni wiedzieli, że za transakcją nie wiąże się tylko z akwizycją marki, ale także…  z przejęciem 17 tysięcy (oraz 7,5 tysiąca oczekujących na rozpatrzenie) patentów Motoroli Mobility!

Chińczycy na ratunek!

Historia tego przejęcia zakończyła się w sposób, którego nikt by nie oczekiwał. Motorola Mobility mimo przejęcia przez Google’a, wprowadzenia na rynek kilku świetnych smartfonów, takich jak Moto G czy Moto X, z miesiąca na miesiąc przynosiła coraz to większe straty. Aż w końcu nastąpił przełom… Google postanowiło, że nie będzie dalej starało się postawić na nogi upadającego tytana i w styczniu 2014 roku sprzedało Motorolę Mobility firmie Lenovo za 2,91 mld dolarów3. Dlaczego tak mało? Lenovo w odróżnieniu od Google’a nie kupiło wszystkich patentów, a jedynie ich znikomą część oraz dział zajmujący się projektowaniem i produkcją smartfonów.

Tutaj historia zatacza koło, były wystąpienia, zapewnienia, że markę uda się podnieść z kolan, że nawiąże się walka z Samsungiem czy Apple’em, ale już po raz drugi były to tylko obietnice. Straty, straty i jeszcze raz straty. Lenovo, podobnie jak Google, powiedziało dość i w styczniu 2016 roku przekazało światu smutną wiadomość. Motorola Mobility została oficjalnie pożegnana, marka wprowadziła nowy branding, z którym to powitaliśmy Lenovo Moto. Wielu teraz pomyśli, że amerykańskiego giganta spotkał smutny koniec, który spowodowany był szeregiem nietrafionych decyzji, aczkolwiek życie lubi płatać figle i w kwietniu tego roku świat obiegła nowina ciesząca wszystkich zwolenników Motoroli. Lenovo postanowiło zrezygnować z nazwy Lenovo Moto i przywrócić Motorolę! Swoje działanie motywowało faktem, że wśród smartfonów nazwa Lenovo nie znaczy wiele, zaś Motorola niesie ze sobą bogatą historię oraz znane na całym świecie: „Hello Moto!”4

Gigant upada

fotoblend / Pixabay

W czasie gdy Google przejmowało Motorolę, w środowisku urządzeń mobilnych głośno spekulowało się o planowanym kupnie Nokii przez potentata systemów komputerowych –  firmę Microsoft. Pogłoski okazały się prawdziwe. W pierwszym kwartale 2014 roku nastąpiła finalizacja transakcji na kwotę 7,2 mld dolarów5. Wiązało się z nią przejęcie biznesu mobilnego, 32 tysięcy pracowników, a także wszystkich patentów fińskiej spółki. Podobnie jak w przypadku Google’a, Microsoft posiadał teraz hardware i software, jednocześnie produkował system operacyjny i urządzenia dla niego dedykowane. Miało zapewnić mu to stabilny rozwój oraz umocnienie pozycji wśród liderów rynku smartfonów. Przejęcie przez Microsoft miało zapewnić Nokii powrót na fotel lidera z 2008 roku, w którym to miała ona aż 40% udział w rynku. Od tego czasu Spółka generowała jedynie straty, natomiast sama wiadomość o transakcji spowodowała wzrost akcji o 47% na otwarciu sesji.

Niestety, w odróżnieniu od wykupu Motoroli Mobility przez Google’a, Nokia prawie rok po transakcji utraciła swoją nazwę. Od tego czasu na telefonach pojawiało się logo Microsoftu, aczkolwiek w spadku pozostała nazwa „Lumia” czyli nic innego, jak seria modeli produkowanych dotychczas przez fińskiego producenta. W 2016 roku amerykański producent systemów komputerowych zdecydował się sprzedać jeden z działów Nokii – Feature Phone, czyli dział tanich telefonów za 350 milionów dolarów firmie Foxconn6. Od czasu sprzedaży Microsoft skupia się na udoskonalaniu systemu mobilnego Windows 10, a także nad produkcją nowych smartfonów pod szyldem Microsoft Lumia. Niestety, obecnie nie jest w stanie nawiązać walki z czołówką.

Google włącza się do wyścigu

Całkiem niedawno, bo 21 września Google potwierdziło kolejną transakcję na rynku smartfonów. W tym wypadku nie tak ekstremalną, jak poprzednią. Za 1,1 miliarda dolarów przejęło od HTC ponad 2 tysiące pracowników z działu badań i rozwoju, a także niektóre patenty7Po raz kolejny pozwoliło to produkować nie tylko system mobilny, ale całe urządzenie od podstaw, bez nadzoru HTC, jak miało to miejsce do tej pory. Sprawiło to, że wyczekiwana premiera nowych telefonów Google’a zaplanowana na 4 października stała się numerem jeden w świecie smartfonów.

Przypuszczenia potwierdziły się – nowe telefony, czyli Pixel 2 i Pixel 2 XL oferują piekielnie mocne podzespoły, a do tego nowinki, które do tej pory mogły nam się śnić. Jedną z nich, która wywołała ogromne emocje, jest brak wejścia audio jack, lecz nie chodzi tutaj o podobną sytuacją jak z iPhonem, Google zaprojektowało dedykowane słuchawki bezprzewodowe, które w czasie rzeczywistym tłumaczą 40 języków obcych. Robi wrażenie, prawda? Dodajmy jeszcze do tego Google Lens, technologię, dzięki której nasze urządzenie będzie nie tylko robiło zdjęcia, ale rozumiało, czego zdjęcie aktualnie wykonuje. Przyszłość nadeszła nagle i bardzo efektownie. Przejęcie HTC oraz zaprezentowanie nowych telefonów sprawia, że Google z pewnością w najbliższym czasie poważnie namiesza na rynku smartfonów.

Kolos na glinianych nogach

OpenClipart-Vectors / Pixabay

Warto również wspomnieć o przygodach firmy Sony, a wcześniej o Sony Ericssonie. Gdy w 2001 na zasadach joint venture połączyły się Sony Corporation oraz Telefonaktiebolaget LM Ericsson przy 50% udziałach obu firm, ich głównym celem było zepchnięcie liderującej wtedy Nokii na rynku urządzeń mobilnych8.Początki były trudne, spółka przynosiła straty, nowe telefony nie było tak dobrze przyjmowane, jak zakładano, a sprzedaż znacznie różniła się od oczekiwanej. Przełom nastąpił w 2003 roku, gdzie Sony Ericsson zaprezentował telefony wyposażone w aparat fotograficzny. Przez kolejne cztery lata spółka przynosiła zyski oraz notowało 20-30% wzrost sprzedaży rocznie.

Niestety, podobnie jak fiński gigant – Nokia, Sony Ericsson przespał moment wprowadzenia smartfonów na rynek, przez co w 2008 roku jego sprzedaż spadła dramatycznie, a cały rok zakończył się z 73 milionową stratą netto. Kolejne lata nie przynosiły żadnej poprawy. Spółka rokrocznie osiągała straty. W 2011 roku Sony postanowiło wykupić pozostałe 50% udziałów, aby móc znowu konkurować z innymi, już nie w branży urządzeń mobilnych, ale docelowo na rynku smartfonów. Niestety, pomimo nawiązywanej walki z Samsungiem – pojedynki Sony Xperii serii Z oraz Samsunga Galaxy serii S przez długi okres cieszyły się długim zainteresowaniem – Sony obecnie nie znajduje się nawet w TOP5 głównych producentów smartfonów9.

***

Jak widzimy, największym błędem popełnionym przez niegdysiejszych gigantów rynku telefonów komórkowych było przespanie momentu wejścia na rynek smartfonów. Niektórzy przewidywali, że to chwilowa moda, szybko zniknie i nie powróci. Wtedy popełnili największy błąd w swoim życiu, nie doceniając technologii, bez której gro z nas nie wyobraża sobie obecnie wyjścia z domu.

P.S.: A tak ówczesny CEO Microsoftu reagował na pierwszego iPhone’a.

Źródła

  1. Linda Sui: 44% of World Population will Own Smartphones in 2017
  2. Linda Sui: 44% of World Population will Own Smartphones in 2017
  3. Mateusz Żołyniak: Google sprzedaje Motorolę!
  4. Michał Pisarski: Bye bye Lenovo, Hello Moto: Motorola wraca na rynek i może odnieść sukces
  5. Mateusz Żołyniak: Stało się! Microsoft kupił Nokię!
  6. PS: Microsoft sprzedaje Foxconnowi dział tanich telefonów, niepewna przyszłość marki Lumia
  7. Dawid Długosz: Google przejmuje dział HTC odpowiedzialny za Pixele. Za 1,1 mld dolarów
  8. Piotr Waszczuk: Koniec joint venture firmy Sony i Ericsson
  9. Krzysztof Swoboda: Samsung Galaxy S III czy Sony Xperia Z? Król może być tylko jeden