Czekaj... Mamy wolne serwery...
Artur A. TrzebińskiFelietony

Czym są dla mnie Finanse?

„(…) krzyknie śród zgiełku
Starzec, i na lud zawoła:
„Ufajcie memu oku i szkiełku,
Nic tu nie widzę dokoła”

Romantyczność, Adam Mickiewicz

Bru-nO / Pixabay

Z finansami kojarzą mi się przede wszystkim pieniądze. Banknoty, złote dukaty i srebniki. Pierwsza myśl – prosta, nieskomplikowana i urocza, aż prowokująca do głębszego zastanowienia się.

Finanse określiłbym jako moje hobby, pasję i zainteresowanie. Z drugiej strony z finansami związane jest moje życie prywatne, naukowe i dydaktyczne. Myśl o finansach uruchomiła proces przeszukiwania bazy raportów finansowych i opracowań poświęconych rynkom finansowym. Po chwili pojawiła się refleksja czy finanse są dla mnie wynikami czy zestawieniem liczb? Pomimo faktu odnajdywania przeze mnie w krótszych i dłuższych ciągach liczbowych ukrytego piękna moje postrzeganie finansów jest szersze.

Finanse umożliwiają mi przekraczanie granic między różnymi dziedzinami nauki, pokonywanie własnych słabości i poszukiwania wspólnych elementów między płaszczyznami, które są umownie, społecznie i obyczajowo rozdzielone. Są narzędziem, sposobem i okazją do poszukiwań punktów wspólnych tam, gdzie wydawać by się mogło, że ich nie ma. Przykładowo, obecnie już staromodne powiedzenie „to się ma jak piernik do wiatraka”. Moim zdaniem to powiedzenie zawiera element łączący wiatrak (urządzenie wykorzystywane przez młynarzy) i piernik (wyrób cukierniczy). Znając sens tego powiedzenia, zawsze stawałem w kontrze z moimi interlokutorami, przytaczając argument, że wiatrak i piernik są połączone mąką. W wiatraku zboże mielone na mąkę, wykorzystywane jest później przez cukiernika do wytwarzania ciasta na pieniki i w rezultacie do produkcji samych pierników.

Przytoczony powyżej przykład jest zbyt prosty i oczywisty. Idąc krok dalej, niedającym możliwości poszukania innych stron, znaczeń czy punktów zaczepienia do dalszej dyskusji. Nieoczywistym, ale dającym duże możliwości poszukania wspólnych obszarów dla wielu dziedzin, uwarunkowań i sposobów rozumienia jest związek liczby trzy z finansami. Od razu można zauważyć, że liczba trzy ma właściwości do kumulowania, zwiększania i multiplikowania. Jeden plus dwa równe jest trzy, trzy razy trzy daje dziewięć, ale 900 zł może być również warte 300 zł. Nasuwa się pytanie czy za każdym razem wynik będzie taki sam? Opierając się wyłącznie na „oku i szkiełku” odpowiemy, że tak. Traktując oko jak lunetę, a szkiełko jak szalkę Petriego otrzymamy inne wnioski.

PIRO4D / Pixabay

Jednym ze wspólnych mianowników liczby trzy i finansów jest matematyka. Trzy jest liczbą pierwszą, ma nieprzypadkowe związki z geometrycznym trójkątem i rozpoczyna nieskończoną przygodę z liczbą pi. Powiązań, zależności i objaśnień można także szukać w innej sferze – ezoterycznej. Trzy w numerologii oznacza towarzyskość, wesołą naturę i twórczość. A co innego robili amerykańscy bankierzy w latach 50. i 60. wykorzystując zasadę „3-6-3”? Lokata po 3%, kredyt po 6% i o piętnastej na golfa. Proste, logiczne i nieskomplikowane myślenie, które kończy się spędzaniem czasu w przyjemnej i radosnej atmosferze w doborowym towarzystwie. Moim zdaniem wybór liczb w złotej zasadzie nie przypadkowa.

Pozostając przy wątku bankierów, trudno nie odnieść się do powszechnie krytykowanej chciwości amerykańskich banków inwestycyjnych, która doprowadziła do kryzysu finansowego w 2007 r. i późniejszego spowolnienia gospodarczego na prawie całym świecie (celowe uproszczenie rzeczywistości i faktów). Cytując Manuelę Gretkowską1 ”Beatrycze, jedna z najsłynniejszych dziewic średniowiecza, prowadziła Dantego po kręgach piekła, czyśćca, nieba. Wiodła go po labiryntach zaświatów. Dante podążał za Beatrycze, (…)”. Dziewica, jednocześnie symbol piękną i prowokacja, zachęta do dążenia posiadania jak najwięcej. I do tego kuszące labirynty zaświatów (podziemie) i pozostałe elementy uniwersum, które zawarto w liczbie trzy (niebo i ziemia)2. Doskonała prostota rozwiązania przestrzeni idealnie współgra z niezakłóconym postrzeganiem otoczenia przez wewnętrzne dziecko, które wyrywa się do ich zbadania. Posiadając środki można podjąć się tego zadania. Rezultatem połączenia tych elementów jest trzeci wymiar pożądania pieniędzy, które w niepohamowaniu obraca się w zło, niemoralne uczynki lub wykroczenia. A stąd prosta droga do jednego z dziewięciu kręgów Dantego. I co z tego, że z piękną Beatrycze przy boku… jeżeli nie tam pól golfowych.

Chciwość, pożądanie i pragnienia zarabiania więcej przez przywołanych wcześniej bankierów kojarzy mi się z dążeniem do celu za wszelką cenę. Z posunięciem się tak daleko, że w grę wchodzi nawet pakt z Diabłem. Nawet dla Doktora Fausta, jednej z najbardziej znanych postaci, które związały się z Mefistofelesem, było zdobycie bogactwa. Zdaje sobie sprawę, że dla Doktora Fausta ogromny majątek nie był celem w samym sobie, ale niezbędnym elementem do zdobycia władzy, i jak podkreśla Maria Janion i Maria Żmigrodzka3 niezbędnym narzędziem do doświadczania pełni człowieczeństwa, przeżycia wszystkiego, co przynosi kondycja ludzka. Doktor Faust w odróżnieniu od współczesnych chciwych bankierów wiedział, że ogromny majątek nie zaspokoi jego pragnień. Uczestnicy zakładów o dusze Fausta, które zawarto zarówno w niebie, jak i na ziemi, mieli inne cele i odmienne motywacje.

Czyżby magiczny charakter liczby trzy miał aż tak silne oddziaływanie? Na to pytanie każdy z nas odpowie w inny sposobów…

Przypisy

  1. Gretkowska Manuela, kabaret metafizyczny, Warszawa, Wydawnictwo W.A.B., 2004.
  2. Wójtowicz Magdalena, Semantyka wybranych liczb w kulturze ludowej mieszkańców wsi, Studia wschodniosłowiańskie, tom 13, 2013.
  3. Janion Maria, Żmigrodzka Maria, Romantyzm i egzystencja, Gdańsk, Wydawnictwo słowo/obraz terytoria, 2004.